Rozwój duchowy

W ostatnich latach można obserwować zwiększenie zainteresowania ludzi w kierunku rozwoju duchowego. Generalnie mamy coraz większą potrzebę poszukiwania wyższych wartości i nowego oraz głębszego sensu życia.

Natomiast jesteśmy zagubieni i nie do końca wiemy, co to znaczy rozwój duchowy i jak się w tym poruszać.

Kobieta w średnim wieku, która przychodzi do mnie po poradę. Mówi :

– Wie pani, ja chcę rozwijać się duchowo. Chcę, żeby mi pani poradziła, czym mam się zająć, TAROTEM, chiromancją a może bioenergoterapią?

Kochani to jest totalna pomyłka. Rozwój duchowy nie polega na tym, że ktoś będzie zajmować się ezoteryką.

Rozwój duchowy, to jest potężna praca nad sobą, która polega na likwidowaniu blokad wewnętrznych, na zmianie i rozszerzeniu świadomości i takiej postawie, która tworzy pozytywne wartości.

Nie jest istotne, jakimi narzędziami się posługujesz, jaką pracę wykonujesz, ważne jest do czego zdążasz i jakie to efekty przynosi w Twoim życiu.

Młoda kobieta trochę po trzydziestce, która ma normalnie funkcjonujący dom, małżeństwo, dwójkę dzieci w pierwszych klasach szkoły podstawowej, mówi:

– Proszę pani, ja mam poważny problem, ja rozwijam się duchowo, a mój mąż nie, są między nami coraz większe rozdźwięki, poważnie zastanawiam się, żeby z nim się rozejść.

– A co takiego konkretnie się dzieje, proszę mi opowiedzieć – mówię.

– Ja dużo medytuję, idę wtedy do drugiego pokoju, zamykam się i potrzebuję spokoju, a on nie może przez ten czas zająć się dziećmi, żeby mi nie przeszkadzały, co chwila ktoś do mnie wchodzi, dzieci chcą, żebym odrabiała z nimi lekcje, mają do mnie jakieś pytania, mąż też wchodzi i ciągle o coś pyta, albo chce, żebym gotowała obiad, a już z jedzeniem to jest największy problem, bo ja jestem wegeterianinką, bo wie pani jak sobie wyobrażę te biedne zwierzęta ciągnięte na rzeź, to bierze mnie złość i obrzydzenie nie tylko do mięsa, ale też do tych osób, które mięso jedzą. Zarówno mąż jak i dzieci nie chcą zrezygnować z mięsa i ja mam już tego wszystkiego dość i ja już ostatnio to w ogóle nie gotuję i ciągle są o to awantury. Praca też mi już nie odpowiada, tam są źli ludzie, ja potrzebuję spokoju i myślę także o rzuceniu pracy, wyprowadzeniu się z domu, bo nikt mnie nie rozumie, ani w pracy, ani mąż ani dzieci. A dzieci to już coraz bardziej mnie denerwują, bo ciągle coś ode mnie chcą.   Ja potrzebuję medytacji, bo tylko wtedy mam spokój, a oni wszyscy mi przeszkadzają. Mąż nie chce rozwijać się duchowo i dzieci ustawia przeciwko mnie. – buntowniczo na mnie spojrzała oczekując mojej aprobaty.

– A czy mąż zajmuje się dziećmi i domowymi obowiązkami? – pytam.

– Jak przestałam gotować, no bo przecież nie będę zajmować się mięsem, to on przejął inicjatywę i zaczął gotować sam, ale wie pani, jak przygotowuje posiłki i smaży te kotlety, to rozchodzi się na całe mieszkanie, ja go proszę, żeby był wegeterianinem, a on po prostu robi mi na złość, jak dzieci mi przeszkadzają, denerwują mnie i dopiero jak krzyczę, to reagują i zostawiają mnie w spokoju, wtedy idą do ojca. I niech pani sobie wyobrazi, że on wtedy odrabia z nimi lekcje, czyta książki i się nimi zajmuje, bo chce mi znowu zrobić na złość i pokazać, jaką jestem wyrodną matką. Ostatnio to już ani mąż, ani dzieci nie odzywają się do mnie i ja mam już tego wszystkiego dość. Oni blokują moją przyszłość i nie pozwalają mi się rozwijać duchowo.

Kochani takich sytuacji jest całe mnóstwo, kiedy jednej ze stron wydaje się, że rozwija się duchowo, a wszyscy inni w tym przeszkadzają, partner, dzieci, rodzina, współpracownicy. Po prostu ludzie zaczynają przeszkadzać i następuje tendencja do ucieczki od tego, co zawadza.

Kochani rozwój duchowy nie polega na tym, że więcej się medytuje, że nie je się mięsa, tylko na miłości do bliźniego, na jego akceptacji, tolerancji dla inności i słabości ludzkich, na znajdowaniu takich rozwiązań i kształtowaniu siebie, aby tworzyć coraz przyjaźniejsze, cieplejsze i bliższe kontakty z ludźmi.

Rozwój duchowy nie jest zależny od tego, czym się zajmujemy i jaką wykonujemy pracę, ale na tym w jaki sposób do niej podchodzimy i czy czerpiemy z niej wartości. Generalnie taka praca będzie miała dla nas wartość, kiedy będziemy czerpać z niej przyjemność, kiedy będziemy czuć sens tego, co robimy, a nie tylko dla pieniędzy, chociaż one też są ważne, ale nie mogą być najważniejsze.

Rozwijamy się duchowo, jeśli sumiennie wykonujemy swoje codzienne obowiązki, względem siebie samych i innych, kiedy rozwijamy swoje zdolności, kiedy uczymy się nowych rzeczy i rozwijamy swój umysł, kiedy tworzymy pozytywne relacje z ludźmi.

Wtedy kiedy potrafimy zobaczyć pozytywnie drugiego człowieka, wbrew tego, co robi i jak się zachowuje, kiedy umiemy zachować spokój ducha, nawet w sytuacji kiedy ktoś jest nieprzyjemny i nas atakuje, to możemy stwierdzić, że jesteśmy na drodze rozwoju duchowego.

Moi drodzy zastanówmy się nad tą opisaną przeze mnie sytuacją. Kto w tej rodzinie tak naprawdę rozwija się duchowo? Czy ta kobieta, która oddala się od życia i swojej rodziny? Czy ten mężczyzna, który troszczy się o dom, zajmuje się dziećmi, wykonuje swoje obowiązki i nie ucieka przed rzeczywistością?

Tak naprawdę nie jest istotne, czy je się mięso, czy też nie. Każdy wybiera sobie takie menu, które mu odpowiada. Natomiast istotne jest to, czy jest się w życiu, czy też poza nim.  Czy zmaga się z codziennymi trudnościami, czy ucieka od nich? Czy przyzwala się na przejście doświadczenia i na uczenie się, czy się od tego ucieka?

Uczyć się możemy tylko poprzez doświadczenie i poprzez drugiego człowieka. Izolowanie się od ludzi i ucieczka w samotność nie daje nam możliwości rozwoju duchowego.

Rozwijać się duchowo możemy tylko poprzez miłość do drugiego człowieka, poprzez tolerancję i zrozumienie, poprzez przyjazne odnoszenie się, poprzez akceptację. Jednak nie osiągniemy tego, dopóki nie pokochamy samych siebie, dopóki siebie nie zaakceptujemy i nie zaakceptujemy życia, takim, jakie ono jest, dopóki nie wybaczymy innym i sobie, bo tylko wtedy możemy osiągnąć ten upragniony spokój wewnętrzny, tylko wtedy możemy poczuć radość z życia i mieć dostęp do cieszenia się nim.       

Nie jest to łatwe do zrobienia, a czasami może być to nawet bardzo trudne, ale sam cel, do którego zdążamy jest ważny i kiedy go obierzemy, nasi opiekunowie duchowi będą nam w naszym trudach pomagać, abyśmy odnaleźli światło i Boga w swoim życiu.

Kochani w jaki sposób pracować nad sobą, na co zwracać uwagę, dlaczego przechodzimy trudne doświadczenia i jaki tak naprawdę jest w nich sens oraz o jeszcze innych aspektach rozwoju duchowego i naszego życia z przyjemnością przekażę w następnych artykułach.

Serdecznie zapraszam do zaznajomienia się z nimi i do wyrażenia własnych opinii oraz do dyskusji na forum.