Role kobiety

Rola żony, matki.

Zdarza się, że rozpadają nam się związki i dzieje się to z różnych powodów. Jednym z nich jest przesadzona rola – żony, matki.

Kobieta, która przyjmuje w swoim życiu taką rolę nastawiona jest przede wszystkim na życie rodzinne. Dla niej najważniejsze są dzieci, potem mąż, a inni w dalszej kolejności.

Jest bardzo skupiona na dzieciach. Jest w stanie poświęcić swoje plany, przyjemności, życie towarzyskie, czasami także pracę zawodową na rzecz dzieci. Jej umysł cały skupiony jest na troszczeniu się, opiekowaniu, myśleniu za innych,

baniu się i zapobieganiu na zapas różnym ewentualnościom. Takie nastawienie i działanie przekłada także na innych, a także na swojego męża.  W gruncie rzeczy sama z biegiem czasu powoduje, że zamiast partnera życiowego ma dodatkowe dziecko albo partner się buntuje. Wtedy, albo w domu są spięcia, albo opuszcza kobietę.

Pani około czterdziestki pojawiła się u mnie w momencie swojej tragedii życiowej. Po wieloletnim, doskonale jej zdaniem funkcjonującym związku, nagle jednego dnia bez żadnej przyczyny mąż się spakował i wyprowadził.

– Jestem załamana – mówi. Wszystkiego bym się spodziewała tylko nie tego. Jesteśmy wieloletnim związkiem. Mamy jedno dziecko – córkę, która jest oczkiem w głowie ojca. Ja mam pracę na etacie, a mąż prowadzi własną firmę i głównie on utrzymywał rodzinę. Córka miała teraz maturę. Tak bardzo jej kibicowaliśmy, aby się udało. Jeszcze nie ma wyników i nie wiem jak poszło. Byliśmy szczęśliwą rodziną. Nie rozumiem, co się stało. Mąż zawsze był w porządku. Pracował, dbał o dom i rodzinę. Zawsze w domu nocował. Nigdy nie było takiej sytuacji, aby oglądał się za jakąkolwiek kobietą.

A tu dwa dni temu przychodzę z pracy, a on wyciąga walizki i się pakuje. Myślałam, że wyjeżdża w delegację, a on mówi, że wyprowadza się do innej kobiety i odchodzi na zawsze.

Ja zawsze o niego dbałam, troszczyłam się. Zawsze najpierw myślałam o nim, a potem dopiero o sobie. W domu gotowałam pyszne obiadki, to co lubi. Kiedy siadał podkładałam mu poduszkę pod plecy, żeby mu było wygodniej i aby odpoczął po całym dniu. Rezygnowałam ze swoich programów telewizyjnych, aby on mógł oglądać swoje. Kiedy długo nie wracał bez przerwy wyglądałam przez okno w niepokoju, czy mu się coś nie stało, czy czasem nie podjeżdża samochodem, bo byłam w pogotowiu, aby wstawić na gaz obiad i aby ciepłe zjadł. Nie kładłam się spać dopóki nie przyjechał, a on mi zrobił coś takiego.

– A czy pytała go pani dlaczego to robi i czy on coś na to odpowiedział? – spojrzałam na nią ze współczuciem, gdyż przeczuwałam już w czym jest problem.

– Tak, spytałam się od razu, a on mi na to, że ma już dosyć mnie i tego matkowania, że spotkał prawdziwą kobietę, z którą spotyka się już od roku i że odchodzi do niej, że czekał tylko do tego momentu, kiedy córka będzie po maturze, aby jej nie denerwować.

Kobieta w roli, matki, żony pierze, sprząta, gotuje, nie dosypia, przejmuje się, niańczy i zapomina o sobie.

Ponieważ tak bardzo jest wypełniona tą rolą, więc na poziomie podświadomym on odbiera ją jak matkę, wobec czego z biegiem czasu staje się wygodny, coraz mniej włącza się w obowiązki domowe i traci zainteresowanie seksem.  Partnerka przestaje być dla niego atrakcyjna jako kobieta. Zaczyna szukać przyjemności gdzie indziej i w końcu odchodzi.

 

Mężczyzna czuje się spełniony i męski  przy kobiecie, która zna swoją wartość, która stawia mu wyzwania, traktuje go jak dorosłego mężczyznę, która potrafi spowodować, aby to on się starał i aby czuł się ważny i potrzebny. Kiedy kobieta wyręcza mężczyznę, kiedy myśli za niego, kiedy się o niego boi, kiedy ciągle go poucza – to traktuje go jak swoje dziecko, a  dodatkowo kiedy mu nadskakuje traci   swoją atrakcyjność.

Panowie uwielbiają kobiety intrygujące, tajemnicze, zaskakujące, inspirujące, ciepłe, kobiece, wspierające. Rola matki, żony z tym nie współgra. Taka kobieta nawet, jeśli z początku była atrakcyjna i interesująca z biegiem czasu staje się nudna i przewidywalna.

Moje drogie panie pamiętajmy, że naszemu kochającemu mężczyźnie najbardziej zależy na tym, aby nas uszczęśliwić. Dajmy się uszczęśliwiać i nie zamartwiajmy się byle czym. Doceńmy nawet te drobne gesty, nie czepiajmy się drobiazgów. Zobaczmy w swoim partnerze tego super mena, którego poznałyśmy i w którym się zakochałyśmy. Sprawmy, aby mógł przejrzeć się w naszych oczach i zobaczyć siebie mocnym, mądrym, naszym, wspaniałym, kochanym mężczyzną. Pokażmy mu, że bez niego sobie nie poradzimy, że jest potrzebny Nie niańczmy swojego partnera, a oprzyjmy się na jego silnych ramionach. Wtedy on zawsze będzie, bo przecież tak naprawdę, to gdzie mu będzie lepiej?