Moc miłości

!miłość3Idziemy przez swoje życie, realizujemy cele, zajmujemy się różnymi rzeczami aż  spotykamy kogoś, kto porusza w nas głębsze uczucia, przyciąga jak magnez  i od tej chwili nie chcemy już być samotni, ale pragniemy być razem.

Miłość pojawia się, czasami nagle, jak błyskawica w fajerwerkach uczuć a niekiedy rozwija się i rozkwita pomału, jak najpiękniejszy kwiat.  Wtedy pomiędzy partnerami zaczyna tworzyć się więź bardzo unikalna i specyficzna.  Buduje się sznur, którym oboje są ze sobą związani. To niesamowite połączenie tworzy się na bazie uczuć i emocji. 

Oczami ludzkimi tego nie widać, ale rzeczywiście on istnieje i poprzez niego następuje przepływ uczuć od jednej osoby do drugiej i odbieranie różnych informacji nawet na odległość.  To właśnie dzięki niemu jesteśmy w stanie odebrać niepokój wtedy, kiedy kochanej osobie coś się dzieje.

Barbara , kobieta około czterdziestki skontaktowała się ze mną, gdyż bardzo martwiła się o swojego męża. Byli bardzo udanym małżeństwem od wielu lat, z dwójką fantastycznych dzieci. Partner prowadził swój biznes – miał hurtownię z odzieżą i często jeździł po towar do innych miast, a niekiedy nawet za granicę.  

Kiedy wyjeżdżał, ona nie spała po nocach, chodziła od okna do okna, sparaliżowana przerażeniem,  przeczuwała jakieś nieszczęście.

Chciała się dowiedzieć, czy rzeczywiście coś mu grozi. Obawiała się, że któregoś razu zmęczony może zasnąć za kierownicą i nie zapanować nad sytuacją.

Po przeanalizowaniu sytuacji stwierdziłam, że takie wydarzenie jest możliwe.  Barbara bardzo kochała swego męża, więc postanowiłam jej wytłumaczyć w jaki sposób może pomóc partnerowi, aby zapobiec najgorszemu.

Pomiędzy nimi był zbudowany bardzo silny i gruby sznur, którym oboje byli ze sobą połączeni. Ten sznur jest bardzo elastyczny i szybko reaguje na każdy przepływ energii.

Kiedy boimy się o osobę kochaną, kiedy mamy w sobie dużo napięć i nieprzyjemnych emocji, wtedy ten sznur nasycamy tą napiętą energią i on naprawdę się napina, sztywnieje i przedłuża się , napierając na drugą stronę.  Wtedy dzieje się coś takiego, że wpychamy tą osobę dokładnie w to, czego nie chcemy, aby się stało.

Natomiast, kiedy jesteśmy spokojni, mamy w sobie wiarę i miłość i spokój oraz pewność, że wszystko będzie dobrze, nasycamy sznur tymi pozytywnymi uczuciami. To sprawia, że wtedy kochaną osobę przyciągamy do siebie i chronimy. W taki sposób możemy zapobiec nieszczęściom i wyciągnąć  kogoś, z kim mamy nawiązaną bliską więź nawet z najgorszych problemów.

 Wytłumaczyłam Barbarze tą silną zależność uczuciową pomiędzy nią i mężem.

– Jeśli zdarzy się taka sytuacja – mówiłam, że obudzisz się w środku nocy i poczujesz niepokój, że mężowi coś się złego dzieje, nie poddawaj się lękowi. Całą siłą swojej woli staraj się zagłuszyć to w sobie, mów do siebie na głos, że będzie dobrze, myśl pozytywnie i miej w sobie całkowitą wiarę, a wtedy niezależnie od tego, co się będzie działo przyciągniesz męża do siebie i go ochronisz.

Barbara wyszła nieco uspokojona, a po paru tygodniach przyszła ponownie i opowiada.

– To niesamowite, ale wszystko stało się tak, jak Pani powiedziała. Faktycznie którejś nocy obudziłam się z lękiem, mąż był wtedy w drodze, było zimno i ślisko, spojrzałam na zegar, mąż już powinien być w domu, wpadłam w panikę, ale zaraz przypomniałam sobie, co mi pani tłumaczyła. Uspokoiłam się natychmiast i zaczęłam cały czas na głos do siebie mówić- będzie dobrze, wszystko będzie dobrze – powtarzałam na okrągło i wyobrażałam sobie męża w pełni sił i energii.  Robiłam to tak długo, aż w końcu poczułam wewnętrzny spokój, że rzeczywiście jest wszystko w porządku.

– Niech sobie Pani wyobrazi, że faktycznie w tym momencie, kiedy się obudziłam z niepokojem, mój mąż miał wypadek samochodowy. Zmęczony zasnął za kierownicą, wpadł w poślizg i wypadł z drogi. Samochód koziołkował kilkakrotnie, aż w końcu rozbił się czołowo o drzewo. Mężowi nic się nie stało. Jakimś cudem, nie wiadomo co, wyrzuciło go z samochodu, zanim doszło do zderzenia. Ani policja, ani pogotowie, ani świadkowie zdarzenia nie mogli zrozumieć i nadziwić się, jak to się stało.

Oni wtedy nie wiedzieli, ale my już wiemy, że to siła woli, miłości i wiary Barbary pociągnęła za sznur, którym była połączona z mężem i  to ona wyciągnęła go z tego samochodu.

Miłość  ma ogromną Moc, którą być może sobie do końca nie uświadamiamy, ale pozytywnie działa tylko wtedy, kiedy jest w niej wiara. Wiara w to, ze mimo problemów wszystko ułoży się dobrze.  Wiara wbrew wszystkim i wszystkiemu w pozytywne zakończenie.

Kiedy wierzymy w swoje dziecko, że da sobie radę i będzie szczęśliwe, to nasycamy tą pozytywną energią nasz sznur i tak właśnie się dzieje. Lecz kiedy boimy się o córkę lub syna, kiedy mamy wątpliwości , czy sobie poradzi , kiedy towarzyszy temu dużo nieprzyjemnych emocji, nasycamy sznur tymi napiętymi energiami, wtedy   wpychamy dziecko dokładnie w to, o co się boimy.  

Kiedy boimy się, że partner od nas odejdzie, to  powodujemy, że odpychamy go od siebie.  Kiedy wierzymy, że nas kocha i że wszystko się dobrze ułoży, wtedy przyciągamy go do siebie.

Możemy bliską osobę wyciągnąć z największego problemu, choroby, czy zmartwienia , nasycając sznur emocjonalny, na którym zbudowana została więź, pozytywnymi uczuciami, myślami i wiarą w to, że będzie dobrze.

Miłość ma Potężną Moc, kiedy towarzyszy jej wiara i pozytywne nastawienie.  Wtedy prawdziwie możemy wspierać swoje dzieci, rodziców i partnera.  Tylko w taki sposób możemy zapewnić im poczucie bezpieczeństwa i szczęśliwe życie.   

Pamiętajmy, o tym, że to co mamy wewnątrz  w sobie, w naszych myślach, uczuciach, emocjach przekazujemy swoim bliskim.  Dlatego warto nieść w sobie miłość, spokój, wiarę i radość.  Kiedy mamy w sobie poczucie szczęścia, nasycamy nim sznur, a wtedy Ci których kochamy także stają się szczęśliwi. 

Kiedy jesteśmy radośni i pełni wiary,  jesteśmy w naszym życiu bezpieczni. Nic złego nie może nam się stać, bo właśnie wtedy  jesteśmy pod ochroną żywego, wiecznie pulsującego dla nas serca  naszego Ojca – Boga , który nasyca nas  Mocą swojej  Miłości.    Przyzywa nas i cierpliwie czeka, abyśmy mogli z Jego źródła czerpać bez końca i być szczęśliwi.