Czy UFO istnieje?- Hipnoza regresywna.

Czy jest UFO, czy też nie? Czy odwiedzają nas inne cywilizacje i czy nam naprawdę zagrażają? Te i wiele innych pytań zadaje sobie niejeden z nas.

Ostatnio spotykam się z osobami, które twierdzą, że mają bezpośrednie kontakty z UFO  Chcą dowiedzieć się prawdy i poddają się sesji regresu hipnotycznego, aby stwierdzić, czy to, co doświadczają jest prawdą i  skonfrontować się z własnymi doświadczeniami.

Aleksandra, młoda, śliczna brunetka, kobieta około trzydziestki, kiedy przyszła miała podkrążone oczy, duże napięcie w sobie i jak wchodziła do pokoju oglądała się za siebie wiele razy.

– Bo wie Pani, nie wiadomo, czy tu na mnie nie czyhają, aby przeszkodzić mi dowiedzieć się prawdy. Ja musze uważać na każdym kroku. Porywali mnie już parę razy. Boję się o swoją rodzinę. Mam kochanego męża i dwuletniego synka. Ciągle się boję, że porwą go na jakieś eksperymenty.  Czuję się w tym okropnie, bo nikt mi nie wierzy, a ja już ledwo wytrzymuję psychicznie. Pani Tereso, ja już nie wiem jak mam żyć!

– Kto Pani zagraża?- zapytałam się  także z niepokojem rozglądając się dookoła.

– UFO. Przychodzą po mnie zwykle w nocy, kiedy zasypiam, a czasami nawet, kiedy jeszcze nie zdążę zasnąć. Nie dosypiam, bo z przerażenia czuwam całe noce.

– Czy mogłaby Pani opisać, jak to się dzieje?

– Przeważnie to dzieje się tak, że nagle słyszę taki szust, jakby bez kroków ktoś się do mnie przysuwał. Przeważnie jest ich trzech. Nie widzę ich dokładnie, ale są dużo wyżsi od nas. Mają dużo większe , wydłużone głowy i bardzo długie ręce i palce. Kiedy mnie dotykają to czuję zimno i nieprzyjemną wilgoć.  Czasami udaje mi się wyrwać, a czasami mnie zabierają, ja nie wiem gdzie i dokąd, bo tracę przytomność, wszystko dzieje się jakby w zamuleniu, wydaje mi się, że jestem gdzie indziej i że  poddają mnie jakimś eksperymentom, ale nie wiem do końca, bo dają mi jakiś zastrzyk, a potem nagle budzę się na swoim łóżku z tą niejasną pamięcią. Strasznie się tego boję. Nie wiem, jak sobie z tym radzić.  Jestem już u kresu wytrzymałości.

– Czego pani ode mnie oczekuje?

– Chciałabym, aby pani wprowadziła mnie w trans, abym mogła dowiedzieć się prawdy i  poszukać, w jaki sposób można sobie z nimi radzić?

– Dobrze pani Olu. Proszę się wygodnie położyć, zamknąć oczy i oddychać spokojnie, miarowo we własnym rytmie i kiedy uzyskujesz spokój otwierają się drzwi do twojej nieświadomości, która ma dostęp do wszystkich informacji i pomału wchodzisz w trans, na najbardziej odpowiedni dla siebie stan hipnozy. . Jesteś całkowicie bezpieczna i  w całkowicie bezpieczny sposób możesz skonfrontować się z każdą potrzebną ci sytuacją.

– Gdzie teraz jesteś ? – zapytałam się, kiedy zobaczyłam, że już weszła w trans.

– Jestem w jaskini.

– W jakiej jaskini?

– Nie wiem. Jest tu ciemno. Tylko gdzieś daleko u góry jest jakieś światło.

– Czy możesz wyjść z tej jaskini?

– Nie mogę. Dlatego, że jestem przykuta łańcuchami za szyję, ręce i nogi do ściany.

– Czy jest jakieś wyjście z tej jaskini?

– Nie ma , jestem jakby w jakiejś norze, dookoła ciemność, a tylko na górze, gdzieś daleko jakby jakieś światło. Chyba tam jest jakieś wyjście. – powiedziała słabym, bardzo zmęczonym głosem.

– Ile masz lat? Czy długo tam jesteś i skąd się tam wzięłaś?

– Jestem kobietą i mam 21 lat. Jestem tu już piętnaście lat. Zostałam przykuta tymi łańcuchami, kiedy miałam 6 lat. To niemożliwe – krzyknęła nagle i zaniosła się płaczem. Widzę, że zrobili to mi moi rodzice. Widzę ich jak w nocy zdejmują mnie z łóżka , wkładają do worka , zanoszą tutaj. Aby tu się dostać to trzeba wejść po bardzo wysokiej drabinie i do środka też weszli po drabinie. Ja się szarpałam, płakałam i prosiłam, aby mnie puścili, ale oni byli nieubłagani. Strasznie się bałam, ale oni mimo wszystko przykuli mnie do ściany. Było w nich tyle nienawiści do mnie . Zachowywali się tak jakby byli opętani. Jak przykuli mnie do ściany, to weszli z powrotem po drabinie i wciągnęli ją do góry za sobą, żebym nie mogła wyjść.

–  Jak myślisz, dlaczego rodzice to zrobili?

–  Oni nagle dostali takie napięcie w głowie, które kazało im to zrobić.

– Jak się czułaś, kiedy rodzice to zrobili i zostawili Cię tam, w ciemności samą?

– Czułam się zrozpaczona, nieszczęśliwa, samotna, odrzucona, samotna, bezsilna, skazana. Strasznie się bałam tej ciemności i tego miejsca. Czułam tylko ból i łańcuchy na ciele. Czułam się strasznie skrzywdzona przez rodziców. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego mi to zrobili?

– Jak w tej jaskini przeżyłaś te 15 lat? Czy ktoś przychodził, przynosił ci pożywienie i wodę?

– Nikt nie przynosił mi jedzenia, nikogo nie było przez te wszystkie lata.

– To czym się żywiłaś? Jak przeżyłaś tyle lat?

– Żywiłam się tym nieszczęściem, lękami, tymi wszystkimi negatywnymi emocjami. Przeżywałam  je ciągle. Stale przypominałam sobie, co zrobili mi rodzice , jak mnie skrzywdzili, to jaka jestem samotna i nieszczęśliwa, udręczona tą sytuacją i bezsilna, w beznadziejnej bez wyjścia sytuacji.  Strasznie się bałam, bo z ciemności przychodziły do mnie jakieś postacie, które mnie dręczyły i robiły na mnie jakieś eksperymenty.

– Co to były za osoby?

– Niesamowite! Te postacie były podobne do UFO, które mnie teraz nawiedza.

– Nadal nie rozumiem, w jaki sposób przeżyłaś?

– Ja przeżyłam tylko dzięki temu ciągłemu przeżywaniu tego cierpienia i udręczenia.

– Czemu to robiłaś i skąd wiedziałaś, że tylko w taki sposób możesz przeżyć?

– Powiedział mi to diabeł, który zamieszkał moją głowę . Ja nie mogłam się bronić, bo byłam przykuta do ściany. Ja mu uwierzyłam, że tak trzeba robić, a później to nawet, kiedy było mi ciężko i chciałam to zatrzymać, to  on to wszystko nakręcał i miał taką siłę, że nie mogłam tego zatrzymać, pomimo że się bardzo starałam.  Tak strasznie się go bałam, tej ciemności, tego udręczenia. To trwało tyle lat, tak długo i coraz mniej miałam sił, aby z tym walczyć. Tylko od czasu do czasu przychodzili UFO, aby robić na mnie eksperymenty i jakieś inne złe rzeczy.

– Czy te postacie, które uważałaś za UFO  , czy oni byli naprawdę, czy może był to wytwór Twojego umysłu spowodowany bólem fizycznym, cierpieniem psychicznym, udręką, ciemnością i samotnością?

– To niesamowite.! Tak, to był wytwór mojego umysłu! Jak to możliwe, że ja ich fizycznie, namacalnie, faktycznie, realnie czułam i  przeżywałam faktycznie te wszystkie rzeczy, które ze mną robili.

– Czy te osoby UFO z jaskini, czy one podobne są do postaci UFO, które nawiedzają cię w twoim teraźniejszym życiu?

– Tak. To są te same postacie i też już wiem, ze są nierealne, że to jest mój umysł i moja wyobraźnia. Ich nie ma naprawdę. Dziękuję, ich nie ma naprawdę, ale jak to możliwe, że ja ich fizycznie widziałam, czułam i przeżywałam to wszystko.

– jesteś tam już 15 lat. Czy zastanawiałaś się kiedykolwiek, aby stąd wyjść.?

– Tak, wielokrotnie, ale nie znajdowałam możliwości.

– Czy wiesz już, że materializację tych postaci UFO – swoich wyobrażeń, spowodował Twój umysł?

– No tak – to już wiem.

– Więc wiesz już, jaki silny masz umysł skoro tak żywo zmaterializował ci tę historię i uwięził cię w tym, w czym jesteś.

– No tak, rzeczywiście muszę mieć niesamowicie silny umysł. Tak, teraz zdaję sobie z tego sprawę.

–  Olu, więc skoncentruj się i siłą swego umysłu uwolnij się z tych kajdan.

– Nie mogę, bo w głowie jest diabeł, który pilnuje, abym z tego nie wyszła, bo ja musze się tylko dręczyć- nie ma innej drogi.

– Olu, nie musisz się dręczyć. Ten diabeł, to też fikcja. Jego nie ma . On nie istnieje. To jest podobnie jak z postaciami UFO.

– Dobrze. Postaram się uwierzyć i pozbyć się go……………………………………………………………..

   Tak, już go nie ma i niebywałe , mam moc i rozerwałam kajdany!!!

– Czy teraz, kiedy uwolniłaś się z kajdan, możesz poszukać jakiegoś wyjścia?

– Chodzę po omacku, bo tu jest ciemno, ale z każdej strony jest ściana. … Nie ma wyjścia.

– Popatrz w górę . Tam było jakieś światło.

– Jest światło, a le bardzo wysoko.

– Czy masz możliwość wejścia w górę.

– Nie mam. Nie ma drabiny, bo już dawno zabrali ją rodzice.

– Olu jesteś silna. Siłą swego umysłu uwolniłaś  się z wieloletniego uwięzienia. Zacznij się wspinać do góry, do światła po ścianie. Dasz radę!

– jestem taka obolała, całe ciało z tego udręczenia mnie potwornie boli. Nie wiem, czy dam radę, ale spróbuję…………………..Idę i z powrotem ześlizguję się ze ściany, znowu czepiam się kawałków ściany i całą siłą woli pnę się w górę…..Światło jest już niedaleko. Mam całe pokrwawione ręce i nogi, ale już jest blisko, nie ustępuję. ……………Resztkami sił wyczerpuję się na powierzchnię………….Jestem na zewnątrz. Jestem wolna!

– Rozejrzyj się. Gdzie jesteś?

– Jestem na ziemi. Z jednej strony jest wąwóz i nie mogę tam zejść, bo nie mam drabiny. Z drugiej strony jest ogromna przestrzeń, sucha – piaszczysta powierzchnia , a co jakiś czas widać takie podobne do tego, w którym tyle lat siedziałam kratery.

– Co tam jest w tych kraterach?

– Tam są ludzie. Jest ich dużo. Oni szli i myśleli, że idą właściwą drogą i powpadali w te kratery, nie wiedząc nawet, jak i kiedy.  Tak samo jak ja są samotni w jaskiniach, przykuci do skał , w ciemności udręczeni.  

– Kto lub co to spowodował, że oni tam się znaleźli?

– To spowodował ten diabeł, którego miałam w głowie, a który był fikcją. Jego nie ma, ale wyobraźnia ludzka spowodowała, że w niego uwierzyli i uwierzyli w to, że muszą być udręczeni.  On jest iluzją, ale ludzie uwierzyli w niego i w jego moc. Poddali się tej fikcyjnej manipulacji i wpadli w ciemność…..

Serce mi się kraje, kiedy widzę tyle nieszczęścia.

– Olu znasz już moc swego umysłu i masz już całkowitą świadomość tego, co się dzieje. Pokonałaś strach, diabła, UFO i wieloletnią udrękę.  Teraz masz tylko jedna drogę. Musisz iść przed siebie, uważając aby ponownie nie wpaść w ciemny dół.  Musisz po kolei tych wszystkich ludzi uwolnić, uświadamiając im sytuację, w której się znajdują, pokazując moc ich własnych umysłów i  nakierować ich na światło.

– Tak , dobrze, jestem gotowa to zrobić. Już się niczego nie boję……………………………..

   Wyciągam po kolei tych ludzi. On są strasznie udręczeni, dziękują mi, mówią, że mnie kochają. Boże, jak jest ich strasznie dużo!!! Ale cieszę się, bo coraz więcej jest na powierzchni……………………..

Jak ich wyciągam, to oni wszyscy idą za mną, odzyskują swoją moc i  też wyciągają innych .

Już wszyscy są na powierzchni.  Przede mną ukazała się tęczowa droga, która unosi się w górę do nieba. Ja idę ta drogą. Inni idą za mną, ale oni nie mogą wejść na tą drogę. Już wiem i oni wiedzą, że ta przepiękna droga jest tylko dla mnie.

– Dokąd prowadzi Cię ta droga?

– Idę coraz wyżej i wyżej. Teraz zatrzymują mnie dwie postacie: kobieta i mężczyzna. Są ubrani w proste , delikatne jak jedwab proste stroje. Ona na niebiesko, a on na różowo. Są mili i świetliści. Podają mi podobny do swego strój i zachęcają, abym się  w niego ubrała. Uśmiechają się do mnie, a ja się przebieram. Czuje się doskonale w tym niesamowicie przyjemnym błękitnym ubraniu.

– Co się dzieje dalej?

– Zachęcają mnie, abym szła jeszcze wyżej i podążają tuż za mną i towarzyszą mi. Zaczynam widzieć, jakby drugą planetę. Jest zawieszona nad ziemią w niedalekiej od niej odległości.

Tak naprawdę, to z ziemi byłoby ją swobodnie widać- pomyślałam.  Wchodzę na tą planetę. Teraz droga prowadzi wśród domów. Rozglądam się, ale wszędzie jest pusto. Domy nie są bardzo wysokie. Mniej więcej na poziomie naszego drugiego piętra. Są piękne. Trudno mi to opisać. Architektura jest niezwykła. Ile jeszcze ludzie muszą się rozwijać, aby dojść do takich rozwiązań? – pomyślałam.

Gdzie są mieszkańcy tego miasta?  Wszędzie jest pusto. Tylko towarzyszy mi  para postaci spotkanych po drodze. Gdy rozglądam się z niepokojem, oni uśmiechają się do mnie i zachęcają do tego, aby iść dalej. Jednocześnie dając do zrozumienia, że wszystko jest w porządku.

Nagle wchodzę na środek  czegoś takiego, jak arena.  Zapala się silne światło, a ja znajduję się w jego centrum. Dookoła  na różnych poziomach w górę podnoszą się różne postacie, wstają i biją mi brawo. Są szczęśliwi, uśmiechają się do mnie. Owacje są ogromne, aż wydaje się, że całe miasto drży.

Nie wiem, co się dzieje. Te postacie są podobnie ubrane, jak moi towarzysze. Widać, że bardzo cieszą się z mojego przybycia. Z ich twarzy i entuzjazmu można było odczytać, że długo musieli na mnie czekać.

Podchodzi do mnie postać – mężczyzna, trochę wyróżnia się od innych.  Zakłada mi na głowę  koloru złotego wieniec laurowy i gratuluje mi.

Ja dalej nic z tego nie rozumiem, choć to wszystko jest niesamowicie przyjemne, a z tych wszystkich postaci emanuje ciepła, świetlista miłość i dobroć.

Nie niepokój się – mówi do mnie mężczyzna,  zaraz Ci wszystko wyjaśnię.

Schodzimy z areny przy gromkich oklaskach, które w swym brzmieniu i nasileniu nie ustają.  

Idziemy do pobliskiego domu i siadamy na zewnątrz na czymś podobnym do naszych ławek, ale jest to bardzo wygodne, jakby się zapadało w puchu.

– Gdzie ja jestem i co się dzieje?

–  Jesteś Olu na Jerusem. W zarządzie naszej konstelacji.  Jesteś jedną z nas, ale tego nie pamiętasz. Kiedy wybrałaś sobie doświadczenie i  wcieliłaś się w ciało na ziemi, wtedy o wszystkim zapomniałaś . zapomniałaś o swoim zadaniu i o tym kim jesteś. Takich ludzi, jak ty , jest dużo na ziemi i oni także w cichości, nie wyróżniając się niczym szczególnym, wykonują swoją pracę.

Długo na Ciebie czekaliśmy Olu. Obserwowaliśmy każdy twój krok i każde zmaganie się z trudnościami i przeciwnościami. Trzymaliśmy za ciebie kciuki, aby ci się udało i jesteśmy szczęśliwi razem z tobą, bo zwyciężyłaś, udało ci się wykonać twoje zadanie. Nasza radość jest tym większa, że  my wszyscy uczyliśmy się i zdobywaliśmy doświadczenie razem z tobą, dla dobra przyszłych pokoleń i dla nas wszystkich obecnie.

– Ale jak to się stało, że jesteście tak blisko Ziemi, ale was nie widać?

– Weszłaś Olu na wyższy poziom rozwoju i wrażliwości duszy, dlatego mogłaś nas zobaczyć i się z nami skomunikować. Inni ludzie, pomimo że jesteśmy tak blisko, nigdy nas prawdopodobnie nie zobaczą, bo nie uzyskają takiej wrażliwości. Ty widzisz góry, ziemię, domy, ulice, ale inni będąc tu nie zobaczyli by nic, najprawdopodobniej nie zobaczyli by nawet tej planety, na której żyjemy.

– Kim jesteście? Czy jesteście UFO?

– Nie Olu. Przecież już wiesz, że nie ma czegoś takiego, jak UFO, które pojmujecie na Ziemi.  Jesteśmy z Woli Boga jako zarząd Waszej konstelacji. Opiekujemy się wami i pilnujemy, aby wszystko było w porządku. Podejmujemy wszelkie działania umożliwiające wam postęp i rozwój.  Ja jestem tutaj zastępcą. Moje imię  dowiesz się w odpowiednim czasie.

– Czy odwiedzają nas inne cywilizacje i czy może z ich strony coś grozić?

– Olu czasami z innych planet, które są dużo bardziej rozwinięte od was przylatują do was transporty, ale zawsze są monitorowane i muszą uzyskać pozwolenie na lądowanie.  Jeśli się pojawiają to zawsze tylko po to, aby wam pomóc. Niczym wam nie zagrażają i nie robią żadnych eksperymentów na ludziach, które byłyby dla was szkodliwe i w żaden sposób nie wchodzą z wami w żadną kolizję. Nie zabierają was, nie porywają. Możecie ich nie widzieć, ale czasami możecie w jakiś sposób wyczuwać ich obecność. Są na wyższym poziomie rozwoju, w którym panuje miłość.  Nic nie wydarza się na tej planecie bez naszego przyzwolenia, a my kierujemy się miłością i Wolą Bożą.  Jesteście bardzo bezpieczni. Nic złego się wam nie wydarzy, jeśli wy sami tego sobie wzajemnie nie zrobicie.

Natomiast ty Olu jesteś jedną z nas i zobacz przecież jesteś prawdziwym człowiekiem. Istoty do zadań , które mają wam pomóc są wcieleni w normalnych przeciętnych ludzi i nie jesteście w stanie wyczuć, że  wasz przyjaciel, to nie jest taki zwykły Wojtek, tylko nasz towarzysz do specjalnych zadań. Im bardziej specjalne zadanie jest wykonywane, tym bardziej taka osoba jest niewidoczna z tłumu. Ona sama także nie wie, jakie zadanie wykonuje i że jest kimś specjalnym. To ty Olu tylko miałaś zaszczyt dowiedzieć się o tym, ale jest to potrzebne dla dalszego rozwoju ciebie i ludzi, których napotkasz na swojej drodze.   

Olu duchy, magia, czary, przekleństwa, UFO, które wam zagraża, diabeł, demony itp. , to wszystko nie istnieje. To są tylko emanacje ludzkiego umysłu.  Wszystko, co jest związane z lękiem i wywołuje lęk jest iluzją. To nie jest naprawdę. Sama się już o tym przekonałaś i sama przekonałaś się, jak mocny jest ludzki umysł, który potrafi  stworzyć coś , czego nie ma , aby człowiek mógł się tego bać , dręczyć sam siebie i przeżywać negatywne emocje. Olu pamiętaj, że tylko miłość jest prawdziwa i tylko tam gdzie jest miłość, tam jest prawda i tam jest droga.

Wszyscy na Ziemi jesteście bardzo bezpieczni. Dodatkowo macie także swoich Opiekunów Duchowych, którzy wam pomagają. Macie wszelkie możliwości, aby cieszyć się danym wam od Boga życiem.  Natomiast myśli, przekonania i emocje, które tworzą się w waszej głowie wywołują lęk, a to wszystko jest  trucizną, która zatruwa umysł, serce, duszę i ciało. To powoduje, dużo cierpienia, złości i agresji.   

Olu pamiętaj, aby być tolerancyjną dla ludzi, którzy są w podobnym nieszczęściu, jak ty wcześniej, aby rozumieć ich sposób myślenia i  uszanować moment doświadczenia, w którym są. Sama już wiesz, że zasłona iluzji opada pomału, a prawda odkrywa się w cierpieniu. Trzeba być cierpliwym, aby każdy poprzez swoje własne doświadczenie odkrywał prawdę w swoim własnym tempie i osobistym rozumieniu.

Twój umysł otworzył się na te trudne doświadczenia i  iluzoryczne emanacje w momencie dzieciństwa, kiedy poprzez różne  przykre doświadczenia bałaś się rodziców, czułaś się samotna, nieszczęśliwa i psychicznie przez nich uwięziona. To spowodowało zwiększoną emanację umysłu w stronę lęku i  twój umysł zaczął tworzyć wszystko to, co może spowodować twój lęk.

Teraz już przez to przeszłaś. Uwolniłaś swój umysł. Jesteś dzielna.

– Mój przewodniku. – Pozwolisz, że tak cię nazwę. Bardzo ci dziękuję za te wszystkie informacje, to mi dużo wyjaśnia.   Czy ja mogę tu z wami zostać? Tu jest tak pięknie. Tak dużo jest tu miłości i mądrości. Nie chcę wracać z powrotem.

– Kochana Olu. Niestety, ale nie jest to jeszcze twój czas. Poproszę cię, abyś wróciła z powrotem na ziemię, przekazała  innym ludziom to wszystko, co już wiesz i poprowadziła ich w kierunku prawdy – Miłości Bożej , radości i bezpieczeństwa.

Jesteś mądra , bo masz to doświadczenie w sobie i nie obawiaj się, będziesz wiedziała co masz robić i w jaki sposób, a my będziemy cię we wszystkim wspierać.

Teraz niestety musimy się pożegnać. Wracaj już do swojej rzeczywistości, twoja droga z tęczy już się otworzyła. Możesz nią bezpiecznie zejść w dół. Na swojej drodze znowu spotkasz parę , która przyniesie ci twoje ziemskie ubrania, abyś mogła dostosować się do tamtych realiów, aby się nie odróżniać.  Kocham cię Olu. Do niedługiego zobaczenia. Korzystaj z życia.

………………………………………..

——- I nagle Ola otworzyła oczy, z zupełnie inną świadomością i całkowicie innym nastawieniem do życia.  Radosna zerwała się z łóżka. Kocham życie !- krzyknęła i jak na skrzydłach  uleciała w swój codzienny bieg wydarzeń.

Jak pięknie jest ten świat zbudowany – pomyślałam. Szkoda tylko, że nie mamy tego świadomości. Kto by pomyślał, że tak silny jest ludzki umysł . Poznawanie go jest wielką, fascynującą przygodą.