Regres hipnotyczny – rozpacz finansowa

Marek 50 letni mężczyzna, kiedy się ze mną skontaktował po raz pierwszy był w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Jego głoś przez telefon łamał się i  był bliski płaczu.

- Tak bardzo staram się, robię wszystko co mogę i jeszcze więcej  a nic mi nie wychodzi. Czuję się jak ostatni fajtłapa życiowy, który do niczego się nie nadaje.  Rok temu zawiesiłem swoją działalność, bo nie przynosiła żadnych dochodów, a tylko rosły długi i zobowiązania.

Przez ten ostatni rok staram się gdzieś zatrudnić, wysyłam CV , chodzę na spotkania, mam  dobre wykształcenie ekonomiczne, duże doświadczenie a nigdzie mnie nie chcą, czasami śmieją się i odnoszą z pogardą, wypominając mi mój wiek.  

Proszę pani, to jest tak bardzo uwłaczające i poniżające, że nie wiem już na jakim świecie żyję. Nie umiem zarobić, nie sprawdzam się jako mąż i ojciec.  Czy mnie ktoś przeklął? Czuję się w tym wszystkim całkowicie bezsilny. Chyba tylko pętlę sobie zawiesić na szyję i ze sobą skończyć zostaje.  

 — Tak bardzo rozumiałam jego sytuację. Ile osób w dzisiejszych czasach w Polsce jest w podobnym położeniu – pomyślałam i zaproponowałam mu sesję regresu hipnotycznego, aby znaleźć sedno tego problemu , rozsupłać go i zmienić.

Uspokoił się, głos się zmienił na bardziej stanowczy. Poczułam, że dałam mu nadzieję.

Kiedy przyszedł na regres, zobaczyłam mocnego, stabilnego mężczyznę.

-  Aż niewiarygodne, że może mieć jakiekolwiek problemy z pracą, biznesem, czy finansami – pomyślałam.

Po wprowadzeniu w stan hipnozy, kiedy cofnęłam go w czasie, zapytałam:

- Gdzie teraz jesteś?

- Widzę siebie.   W domu.

- W czyim domu?

- W domu rodzinnym.

- Ile masz lat?

- Jakieś 5, 6.

- Czy ktoś jest jeszcze z tobą w domu?

- Nie,  jestem sam.

- Co robisz?

-  Odkurzam mieszkanie, sprzątam. Jaki jestem zaangażowany, tak bardzo staram się . Pomyślałem sobie, że jak się postaram, to  mama będzie zadowolona, pochwali mnie. Wymyśliłem to sprzątanie, żeby pokazać, że coś potrafię. Widzę siebie, jak chodzę po mieszkaniu z tym odkurzaczem, on mi się plącze, a ja jestem cały w emocjach aż wypieki mam na twarzy.  Wyobrażam sobie, jak mama przyjdzie, jaka będzie zadowolona, jak będzie mnie chwalić, jaka będzie ze mnie dumna  i widzę siebie, jak chodzę dumny jak paw i zadowolony z siebie, jak cieszę się z tego, że coś umiem , potrafię, że jestem kimś.  No po prostu gość.  Mam w sobie tyle siły, energii i zapału i jeszcze bardziej się staram. Jestem już bardzo zmęczony, ale staram się jeszcze bardziej i jeszcze bardziej.

- I co dalej, jak dalej potoczyła się sytuacja?  Jak zareagowała mama, jak przyszła? Czy pochwaliła cię za to, co zrobiłeś?

 - Widzę – przychodzi mama. Była na zakupach.  Kładzie siatki w kuchni na stole. Ja stoję cały w napięciu i czekam, kiedy zobaczy moją pracę, ale ona w ogóle nie zwraca na mnie uwagi i nic nie widzi. Wtedy ja się chwalę. – Mamo zobacz, ja odkurzyłem  całe mieszkanie! – krzyknąłem z entuzjazmem.

- I co mama na to ? Cieszyła się? Była dumna z Ciebie?

- Widzę mamę. Nie jest dobrze. Ma napiętą twarz, ściśnięte usta, surowo na mnie patrzy. Ona sprawdza. A ja się boję. O…. jak ja się boję!

                               – O jak tu odkurzyłeś, to ma być odkurzanie -  nieprzyjemnym, oskarżycielskim tonem  mówi mama.  Pod szafą kurz, za stołem też, a za łóżkiem to już w ogóle nie do wytrzymania!!!  To ma być odkurzanie! Jesteś do niczego, fajtłapa, nic nie potrafisz zrobić dobrze. Czy ty w ogóle do czegokolwiek się nadajesz?  No po prostu beztalencie.  Boże, czemu mnie pokarałeś takim dzieckiem?  Wszystko muszę sama. Żadnej pomocy. Wszystko na moim karku.

Mama patrzy na mnie wrogo, najpierw mówi podniesionym, nieprzyjemnym, szorstkim głosem, cedzi słowa przez zęby, a potem już krzyczy.

Ja czuję, jak ze mnie schodzi całe powietrze. Stoję jak sparaliżowany. Po głowie kotłują mi się myśli. Nie mogę zrozumieć, czemu mama jest taka na mnie zła? Przecież chciałem jej zrobić niespodziankę, przecież tak bardzo się starałem!

- Jak się czujesz w tej sytuacji? Co czujesz do mamy? Do siebie?

-  Czuję się koszmarnie, tak jakby mnie ktoś podłączył do prądu.  Jakbym dostał porażenia mózgu.  Jakby piorun we mnie strzelił, a ja już jestem martwy.

- Co czujesz do mamy?

- Potwornie się boję. Boję się jej krytyki, jej spojrzenia, krzyku. Mam do niej żal, że nie zauważa moich starań.  Czuję się koszmarnie.  Potwornie skrzywdzony.

- Co czujesz do siebie?

- Mam do siebie ogromny żal. Jestem do niczego, nic nie potrafię.  Tak bardzo się staram, a mi nic nie wychodzi.  Nie mogę tak zrobić i być takim, aby pokochała mnie i zaakceptowała mama.  Ale to nie jest jedna sytuacja. Teraz widzę ich więcej. Zarówno mama jak i ojciec ciągle mnie krytykowali i poniżali. Ja tak bardzo się starałem, żeby im udowodnić, że mnie na coś stać, ale zawsze oni mnie krytykowali i zawsze mówili, że się do niczego nie nadaję, a ja starałem się jeszcze bardziej.

- Czy jak się tak bardzo starałeś i nie otrzymywałeś potwierdzenia, że robisz dobrze, czy zdarzyło się, że wpadłeś w bezsilność, że cokolwiek byś zrobił i tak zawsze będzie źle ?

- Tak, to już było w szkole średniej. Wtedy miałem potężny kryzys. No wtedy to dobrze po mnie jeździli. Wylewali na mnie wszystkie swoje frustracje i problemy. Wszystkiemu byłem winny ja. Nawet za to, za co nie byłem winien, np. za to, że sąsiad naśmiecił na klatce.

Wtedy myślałem o samobójstwie. Bo tak myślałem, że jak już jestem taki strasznie do niczego, to zejdę z tego świata, żeby nikomu już problemów swoją osobą nie robić.

- Czy robiłeś coś przeciwko sobie?

- Nie , tylko czasami uciekałem z domu, ale potem tez za to dostawałem.

- Czy teraz, kiedy od jakiegoś czasu masz problemy z pracą i finansami, czy czujesz się podobnie, jak wtedy, kiedy się starałeś i nie mogłeś osiągnąć celu, kiedy zawsze było nie tak?

- Dokładnie tak się czuję, jak wtedy, że jestem fajtłapą życiowym, że pomimo usilnych ciągłych starań nic mi się nie udaje, obciążam się winą i uginam się pod ciężarem.

Staram się i zaraz dostaję po łbie. Dokładnie tak jak w dzieciństwie, kiedy starałem się a otrzymywałem ciągle krytykę , opieprz i ciągle mnie za coś karali.

- Masz zakodowany w swoim umyśle mechanizm, że za każdym razem , kiedy postarasz się lub nawet zechcesz się postarać, to będziesz za to ukarany. Jeśli w swoim biznesie tak się starałeś, to nie ma co się dziwić, że doprowadziło to do problemów i zamknięcia firmy. Jeśli tak bardzo starałeś się, aby utrzymać dom i rodzinę i zarabiać jakieś godziwe pieniądze, to też nie ma co się dziwić, że zostałeś za to ukarany i byłeś karany za każdym razem, kiedy szukałeś pracy. Czy to rozumiesz?

- Tak , teraz to rozumiem, ale jest to przerażające.

- Teraz odetniesz się od wszystkiego i stanie ci się to całkowicie obojętne, wykasujesz ten program, a potem stworzysz sobie nowy program osiągania swoich celów i sukcesów w życiu oraz życia w dostatku i komforcie finansowym.

Marek wyszedł ode mnie podbudowany. W doskonałym samopoczuciu i z pozytywnym nastawieniem do siebie i do życia.

Zadzwonił do mnie dwie godziny później.

- Pani Tereso, jestem taki szczęśliwy. Dzieją się cuda. Tylko od  pani wyszedłem, dostałem telefon od znajomego, który proponuje mi gruby kontrakt. Będę mógł odwiesić działalność. Jestem uratowany! Tak bardzo dziękuję.

Nie ma w tym żadnego cudu, jak i nie było wcześniej żadnego przekleństwa.  Negatywny program, który został wkodowany w dzieciństwie funkcjonował także w życiu dorosłym.

Nasz ludzki mózg funkcjonuje tak jak komputer. Jaki ma program, taki odtwarza. Jemu jest bez różnicy, czy jest to program pozytywny, czy negatywny, ale dla człowieka nie jest to obojętne.  Jeśli ma program negatywny, to się z nim męczy i wtedy nic się nie udaje i wszystko idzie pod górkę. Jeśli jest program pozytywny, to wtedy wspiera – łatwiej osiąga się swoje cele i sukcesy.

To nasz umysł kreuje naszą rzeczywistość. Dlaczego mamy być bezsilni? Czy nie lepiej świadomie zarządzać swoim życiem i pomóc sobie w świadomym kreowaniu nowej rzeczywistości? Po co tracić czas na rozterki i cierpienia, kiedy można w tym czasie cieszyć się życiem?

Regres hipnotyczny jest bardzo dobrym, szybkim i skutecznym narzędziem do zmiany programów.  Osoby chętne do skorzystania z tej techniki zapraszam.

Można także samemu nauczyć się  wchodzenia w stan hipnozy – czyli autohipnozy i  samemu tworzyć i programować mózg na nowe pozytywne cechy.

Na warsztatach w Białymstoku 8 i 9 lutego 2014 roku będziemy pracować , kodować i uczyć się odtwarzać  pozytywne programy związane z  rozwojem zawodowym i dostatkiem finansowym oraz  będziemy uczyć się takich reakcji, aby sukces stał się naturalnym czynnikiem życia.  Osoby chętne, które chciałyby samodzielnie coś zmienić w swoim życiu zapraszam na warsztaty.

warsztaty autohipnozy –  biznes, finanse – Białystok

     

 

3 myśli nt. „Regres hipnotyczny – rozpacz finansowa

  1. To bardzo ciekawa historia, jak rodzice moga namieszac komus w zyciu, nie zdajac sobie sprawy.
    Dzieki pani Teresao Korol mozna te stare, niedobre i meczace programy zmieniac. Powiem osobiscie, ze mnie tez by interesowala taka sesja, bo wierz, ze prawie kazdy ma takie ” dolegliwosci”.
    Serdecznie pozdrawim wszystkich, zyczac im, takiego zycia jakie sobie wymarza Trajko z Wiednia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>