Artur i agresja

Mój przyjaciel, z którym znam od wielu lat  wyprowadził się Polski  i kontakt się między nami trochę rozluźnił.

Ostatnio znowu nawiązał ze mną kontakt. Okazało się, że obecnie mieszka w Australii. Zwrócił się do mnie z prośbą o pomoc, gdyż nagle posypało mu się wszystko w życiu i nie rozumie dlaczego mu się to dzieje ani jak sobie z tym poradzić. 

W ciągu jednego miesiąca  żona odeszła od niego,  zablokowała mu kontakt z dzieckiem. Nie dość tego okazało się, że wiele lat go zdradzała z jego najbliższym przyjacielem. Wyrzucili go z pracy, wypowiedzieli kredyt, zablokowali konto itd.

” Czuję się tak bardzo odcięty od wszystkiego, jak nigdy przedtem” –  to jego słowa i doskonale pojmuję o czym mówi.

Za jego zgodą poniżej zamieszczam tekst mojej odpowiedzi. Intencją tego jest pokazanie różnych rzeczy, które warto sobie uświadomić. Mam nadzieję, że pomoże to także innym  osobom znajdującym się w takich samych lub podobnych sytuacjach. Ze względu na to, że Artur jest bardzo daleko ode mnie będziemy utrzymywać kontakt mailowo.,Zgodził się na pracę nad sobą i  na moją pomoc.

„Artur i agresja” to pierwsza część z tego cyklu. W następnych artykułach będę zamieszczać dalsze części naszej korespondencji.

Poniżej przedstawiam moją analizę jego sytuacji .  

” Mój Drogi Arturze.

To w czym jesteś niesie ze sobą wiele warstw, które wymagają  uświadomienia, uzdrowienia lub zaakceptowania.

Nie zrobisz wszystkiego od razu i ja także nie mogę Ci podać zbyt wiele informacji w danym momencie.  Jeśli mogę Ci coś podpowiedzieć, to ważne jest abyś te informacje , które Ci podaję kontemplował w sobie, był z nimi, ale nie starał się ich zrozumieć. Wtedy pomału w swoim tempie będzie się to w Tobie układać. 

Jeśli będziesz to jednak analizować i będziesz chciał to sobie poukładać swoim rozumem będziesz się dalej zaplątywał, a samopoczucie nie będzie się poprawiać.

Jeśli wyrazisz na to zgodę, to ja Cię poprowadzę i wtedy na spokojnie w swoim tempie przez te wszystkie warstwy przejdziesz.    

Na razie w pierwszej kolejności powinieneś zająć się uzdrowieniem swoich warstw emocjonalnych.  Całe swoje życie funkcjonowałeś na wyparciu i  kontroli wszystkiego.  Nie wymieniałeś energii z otoczeniem na poziomie świadomym, ale wymieniałeś ją na poziomie podświadomym.  Wtedy zasysa się w sobie najgorsze i najcięższe energie.  Nie wie się tego, nie ma się świadomości, że to się dzieje, a to się dzieje.

To, co mówiłeś o swoim ojcu, że jest nerwowy, to nie jest nerwowość, tylko agresja. Musisz to nazwać po imieniu. On po prostu jest agresywny.

Od dziecka zasysałeś jego agresję. Wypierałeś to i wydawało Ci się, że sobie z tym radzisz, bo nie miałeś z tym kontaktu. Natomiast Mój Drogi Ty sam nie jesteś agresywny, nie masz takiej natury, ale w związku z tym , że zassałeś agresję od ojca, to nosisz ją w sobie i jeszcze bardziej tłumisz.  Ponieważ ją nosisz w sobie i ją tłumisz – uderzasz sam w siebie. Ona jest w obiegu wewnętrznym. Męczysz się z tym, ale hamujesz się , aby nie wyładowywać się na innych.  Czyli Arturze na ten moment funkcjonuje to tak, jakbyś miał kogoś bardzo agresywnego w sobie, kto uderza w Ciebie i Cię krzywdzi.

Wcześniej w taki sposób funkcjonowałeś, ale jakoś radziłeś sobie z tym i życie jakoś się toczyło, ale tylko dlatego, że Twoja MOC była uśpiona.

W pewnym momencie uaktywniła się Twoja siła i przestałeś sobie z tym radzić, bo w taki sposób, poprzez wypieranie tego się zrobić nie da. Dlatego też ten proces niszczenia, w którym się teraz znalazłeś jest tak ciężki, bo to co było wcześniej urosło w Tobie miliony razy bardziej i ta  agresja jest o wiele większa i jeszcze więcej musisz wkładać wysiłku, aby ją wypierać.  Natomiast przez to zamykasz się coraz bardziej na świat zewnętrzny i  izolujesz się, ale ta izolacja także ma wiele poziomów i nie mogę Ci o wszystkich powiedzieć od razu.

Twój brat jest także bardzo agresywny. Ma charakter podobny do ojca. W międzyczasie obserwowałam różne rzeczy i  widziałam, jak szybko potrafisz dostroić się do jego agresji. To, co w Twoim mniemaniu opisywałeś jako nerwowość, to nią nie jest. Nerwowość objawia się w inny sposób.

Ja widzę dużo na różnych poziomach i jeśli zechcesz posłuchać, to na spokojnie po kolei Ci o tym opowiem.  Powinieneś zrzucić zasłonę z oczu i zobaczyć sprawy takimi jakie one są naprawdę.

Przy swojej sile nie możesz dostrajać się do niskich wibracji, gdyż będziesz robić sobie krzywdę. Natomiast te nieuzdrowione rzeczy emocjonalne powodują, że kiedy je nosisz w sobie, to swobodnie w nie wpływasz i nieświadomie się ciągle do nich dostrajasz.

Agresywnego człowieka można rozpoznać poprzez jego zachowanie, ale nie tylko. Są takie osobowości, które są bardzo agresywne i niebezpieczne, a na zewnątrz mogą być bardzo miłe  i przyjazne. Nieświadome dostrojenie się do tych osób może przynieść wiele zniszczenia. 

Generalnie to, co zaobserwowałam, to że swobodnie dostrajasz się niemal w powietrzu do niskich, prymitywnych i ciężkich wibracji, natomiast blokujesz się albo nie rozpoznajesz wibracji wyższych. Próbowałam Ci o tym powiedzieć i  wytłumaczyć, ale Ciebie to drażniło i jeszcze bardziej się na mnie blokowałeś., wobec czego nie miałam jak do Ciebie dotrzeć.

Jeśli naprawdę chcesz to zmienić i podjąć świadomą pracę ze sobą, to mogę Ci w tym pomóc, ale wyraźnie musisz mi to powiedzieć i jeśli dasz się poprowadzić, to na spokojnie krok za krokiem podążać za tym, co będę na danym etapie sugerować.

Na ten moment  powinieneś pobyć z tymi informacjami, które podałam Ci na temat agresji. Odnaleźć ją w sobie i uświadomić sobie ją, a także agresywność innych osób i w jaki sposób to wpływa na Ciebie.  Kiedy już w sobie to ułożysz i poczujesz się na tym etapie bardziej stabilny i zrównoważony, wtedy będziemy mogli przejść do następnego etapu i tak po kolei.

Ja  ze swej strony mogę Ci tylko wytłumaczyć różne rzeczy i pomóc Ci je uświadomić sobie, i podpowiedzieć, co mógłbyś z tym zrobić, ale ja nie mogę niczego  zrobić za Ciebie.   Musisz to zrobić sam w sobie.

Nie możesz dalej dostrajać się do niskich wibracji, bo Twoja MOC się obudziła i jeszcze będzie rosnąć. Nie możesz otwierać się do ludzi o niższych wibracjach w taki sposób, w jaki robiłeś to do tej pory.  Z rodziną też się to musi zmienić. Jeśli zechcesz to pomału nauczysz się innego bardziej dla siebie właściwego i bardziej wartościowego postępowania.

Generalnie nie ma już możliwości, abyś żył w taki sposób jak dotychczas. Kiedy zaczniesz to w sobie porządkować i zmieniać, wtedy pojawią się nowe możliwości.

Arturze  możesz to zrobić tak, jak ja sugeruję, albo zrobić po swojemu, możesz ze mną kontakt utrzymywać lub nie , słuchać tego co mówię lub nie. Zrobisz jak będziesz uważał,  to co najlepsze dla Ciebie.

Jakąkolwiek drogę wybierzesz to i tak prędzej, czy później zaprowadzi Cię na właściwe miejsce.     

Natomiast to o czym napisałam dziś, to jest to dopiero taki bardzo malusieńki kroczek, ale każdy taki kroczek to jest już wielki krok. Jeszcze wiele takich kroków przed Tobą, ale masz w sobie siłę, aby dość szybko i sprawnie się z tym uporać.

Jeśli jesteś w tym w czym jesteś, a ja dokładnie wiem w czym jesteś, to znaczy, że jeśli to  na sobie nosisz i to wytrzymujesz, to masz potężną siłę w sobie.   ”