Teściowa i rak.

Wczoraj wieczorem zadzwonił do mnie znajomy z prośbą o pomoc.  Teściowa nagle znalazła się w szpitalu na onkologii.

- Skąd to się wzięło, jaka jest przyczyna i czy są jakieś szanse na wyjście ?

Podał mi datę, godzinę i miejsce urodzenia teściowej i po przeanalizowaniu horoskopu moja odpowiedź brzmi

.- Teściowa jest kobietą bardzo wierzącą i praktykującą.  Całe życie szukała drogi do Boga i chciała zasłużyć na życie wieczne. Kościół uczy miłości poprzez cierpienie i że poprzez cierpienie i udręczenie Bóg nas kocha i w taki sposób – udręczając siebie – okazujemy Bogu swoją miłość.

Teściowa ma w sobie przekonanie, że tak postępując zasłuży sobie na Raj.  

Teściowa całe życie cierpiała wewnętrznie i udręczała się, mając przekonanie, że czyni właściwie.   Teraz im jest starsza, im bliżej jest końca tego życia, tym więcej włożyła w to wysiłku, aby bardziej ucierpieć, żeby zasłużyć na niebo.

Rak jest bardzo ciężką chorobą. Teściowa podświadomie wyszukała sobie najgorszą możliwie opcję, aby bardziej ucierpieć i zasłużyć na miłość Bożą.

Trzeba tu także wziąć pod uwagę, że jeśli ma się takie przekonania, jak teściowa to wpływa się na swoje dzieci i swoje otoczenie, wymagając , aby wszyscy cierpieli tak samo jak ona. Wtedy tego typu osoby nie pozwalają innym, a szczególnie tym, na których im najbardziej zależy, aby byli szczęśliwi, gdyż w ich przekonaniu czynią dobrze, walcząc o dusze i o życie wieczne bliskich.

Jeśli nadal będzie tkwiła w tym przekonaniu, że cierpienie jest wartościowe i przybliża do Boga, to nie wyciągnie się z tej choroby.

Bóg nie wymaga od człowieka cierpienia. Bóg jest miłością, dobrocią i chciałby, aby wszyscy byli radośni i szczęśliwi.  Bóg jest dobrym Ojcem, a przecież kochający ojciec nigdy nie chciałby patrzeć na cierpienie swojego dziecka. 

Cierpienie jest tylko wymysłem kościoła i nie ma nic wspólnego z miłością.

Jeśli teściowa da się przekonać, że nie musi cierpieć i że nie ma w tym żadnej wartości i żadnego sensu, że najważniejsze to cieszyć się życiem  i  że niebo jest właśnie w radowaniu się, a nie cierpieniu, to wtedy, gdy zmieni swoje przekonanie, wyjdzie z tego i będzie zdrowa.

Czego z całego serca życzę.  

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>