Medytacja, hipnoza – korespondencja.

„Witam Pani Tereso mam na imię  Halina mam lat 40 i mieszkam  w górach w Białym Dunajcu a obecnie pracuję we Włoszech – opiekuję się dziećmi przy rodzinie. Bardzo interesuję się od paru miesięcy rozwojem duchowym, oglądam filmy na youtube z Pani udziałem. Ostatnio też zaczęłam troszkę medytować i wprowadzać się w stan hipnozy i tu mam pytanie. Od ostatnich paru tygodni mam w głowie dziwne uczucie jakby energia mnie przeszywała, zwłaszcza na prawej półkuli mózgu. Nawet zdarzają mi się lekkie zawroty głowy. Wiem, że Pani długo zajmuje się hipnozami. Czy jest to normalne czy spotkała się Pani z takimi rzeczami? Niepokoję się tym, co się dzieje, bo nie chciałabym stracić dobrej pracy. Wiem, że przyjmuje Pani w Warszawie. Chętnie się do Pani wybiorę na regres, jak będę w Polsce. Proszę o odpowiedź i serdecznie pozdrawiam . Halina”

Moja odpowiedź.

Witam Pani Halino.

Bardzo lubię góry, a w Białym Dunajcu bywałam bardzo często w dzieciństwie i mam z tego okresu bardzo miłe wspomnienia.

To, co Pani pisze niestety nie wróży nic dobrego.Najlepiej byłoby dla Pani, gdyby natychmiast przestała Pani medytować, a szczególnie wprowadzać się samej w trans.

Oczywiście zrobi Pani, jak uważa, ale postaram się wytłumaczyć o co chodzi.

Kiedy nie ma się do końca uzdrowionych tych cięższych warstw emocjonalnych z podświadomości, to wtedy medytacja powoduje, że człowiek pobiera jeszcze więcej bardzo silnej energii, która zasila wszystko na każdym poziomie w człowieku, również te nieuświadomione do końca warstwy emocjonalne, które zasilane przez dodatkową energię także rosną w siłę. Wedy może to spowodować bardzo silne napięcia nerwowe, czasami można to odczuwać, jakby się mózg rozpadał. Takie działania powodują, że mózg człowieka zaczyna się przebudowywać, lewa racjonalna półkula mózgowa zaczyna się wyłączać, a staje się nadaktywna prawa półkula. To powoduje, że człowiek zaczyna sobie w swojej głowie budować iluzje, którymi zaczyna żyć, mogą to być nie tylko iluzje życiowe, ale także iluzoryczne przeżycia duchowe. Taka praktyka może spowodować, że człowiek coraz bardziej oddala się od rzeczywistego życia, po jakimś czasie zaczynają się psuć bliskie związki, sypie się praca i inne rzeczy, a człowiek coraz bardziej zaczyna żyć tym światem iluzorycznym, biorąc go za realny. Ma się coraz mniej energii na np. kontakty z ludźmi, wykonywanie codziennych czynności lub pracy, a coraz bardziej chce się bywać w bierności np. leżąc i medytując.

Jeśli chodzi o samodzielne wprowadzanie się w trans jest to dość niebezpieczna praktyka, jeśli nie ukończyło się kursu autohipnozy i nie nabyło się odpowiednich umiejętności. Wprowadzić się w trans jest dość łatwo, ale wyjść z transu nie jest łatwo. Na to, żeby wprowadzać się samemu w trans trzeba być zakodowanym na wejście w trans i na wyjście z transu, znać zasady BHP stosowania hipnozy i w jaki sposób prawidłowo powinno się to odbywać. Hipnozy przez internet i prowadzone przez osoby nie mające fachowego przygotowania także mogą narobić wiele złego.

Wielu ludzi niestety popełnia te błędy, że praktykują hipnozę bez przygotowania i to powoduje, że nie wychodzą z transu. Seanse prowadzone przez osoby nieprofesjonalne powodują także, że nie wychodzi się z transu. Spotkałam się z wieloma takimi przypadkami. Osoby, które miały podejrzenie, że nie są wyprowadzane z hipnozy, zgłaszały się do mnie z prośbą o sprawdzenie i o wyprowadzenie z transu.

Chodzenie i życie w takim stanie jest niebezpieczne, gdyż człowiekowi się wydaje, że jest wszystko w porządku, natomiast w rezultacie ma on mały dostęp do realiów życia np. może widzieć coś czego nie ma, błędnie oceniać sytuacje, być zamulonym, sennym, apatycznym, występują też trudności w koncentracji, z pamięcią itp. Znam osoby, które nie wyprowadziły się z transu lub nie zostały wyprowadzone. Podam tylko niektóre przypadki.  Jedna z nich w ciągu dwóch lat posypała sobie bardzo dobrze prosperujący biznes, druga rozwaliła wspaniały związek, a trzecia sama weszła pod samochód i w ciężkim stanie wylądowała w szpitalu, a dziś jeździ na wózku inwalidzkim.

Później tego typu sytuacje ocenia się, że miało się pecha, przyczepił się jakiś byt, ktoś przeklął itp., ale wytłumaczenie jest bardzo proste.  Kiedy jest się w stanie hipnozy ma się ograniczony dostęp do świadomości  i wtedy chcąc żyć w świecie rzeczywistym, taki stan powoduje, że mózg zaczyna się błąkać.

To, że zaczyna Panią boleć prawa półkula pokazuje, że Pani mózg zaczyna się przebudowywać na funkcjonowanie w iluzorycznym świecie. Aby z tego wyjść powinna Pani teraz natychmiast przestać praktykować zarówno medytację jak i hipnozę i zacząć ćwiczyć mózg w zadaniach rzeczywistych np. zacząć się czegoś uczyć bardzo intensywnie, aby ćwiczyć pamięć. Nie mogą być to w żadnym razie rzeczy ezoteryczne , ale np. bardzo intensywna nauka języka obcego, albo nawet kilku języków na raz, dodatkowo podjęcie jakiejś nauki dokształcającej w zawodzie i zajmowanie się tylko realnymi fizycznymi rzeczami, wykonywanie normalnych codziennych czynności, intensywne uprawianie sportu, jak najwięcej działań prawdziwie ćwiczących umysł i pamięć i jak najwięcej działań fizycznych. Z początku może nie być Pani łatwo to wszystko robić, gdyż mózg może odmawiać posłuszeństwa, aby  włączyć się w te sprawy. Proces wracania do równowagi może być w niektórych przypadkach dość długi, ale nie trzeba ustępować. Kiedy przestaje się używać jakichś części mózgu, komórki nerwowe w tym obszarze giną, żeby je na nowo odbudować potrzeba włożenia wysiłku, konsekwencji i czasu.

To, co napisałam to są tylko moje rady, natomiast zrobi Pani oczywiście jak Pani uważa.

Życzę Pani wszystkiego, co najlepsze. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do Warszawy.

Teresa Korol  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>